sp

16.02.2012 r.


Nikomu nie odpuścimy!

Z Bogdanem Kmiecikiem, prezesem zarządu NMC Powen Zabrze rozmawiamy o szansach polskich szczypiornistów na udział w Igrzyskach Olimpijskich, przyszłość naszego klubu i pytamy, dlaczego zrezygnował z kariery zawodniczej.

Z Mistrzostw Europy szczypiorniści wrócili bez medalu, szanse na udział w Igrzyskach Olimpijskich maleją. Chyba nie tak miało być.

Nie kreśliłbym aż czarnego scenariusza. Uważam, że nasze szanse na występ na Olimpiadzie wciąż są duże. Od 6 do 8 kwietnia w Madrycie będzie odbywał się turniej, na którym możemy uzyskać kwalifikację. Wierzę, że tak się stanie. Obserwowałem występ reprezentacji w Belgradzie. Wróciliśmy na tarczy, ale to wcale nie oznacza, że należy przestać w ten zespół wierzyć. Warto wspomnieć o poziomie organizacyjnym imprezy. Hala, w której odbywały się mistrzostwa, należy do jednych z największych w Europie - 20 tysięcy kibiców, jeszcze tak gorących jak Serbowie czy Chorwaci, robi kolosalne wrażenie. Oglądałem mecze nie tylko Polaków, ale też Niemców czy Duńczyków.

Serce biło dla Polaków, ale swojego faworyta poza kadrą pewnie Pan miał.

Wszystkie drużyny, które tam grały, to światowy poziom. Najbardziej jednak podobała mi się Dania. Zagrała świetne zawody, nie bez przyczyny została Mistrzem Europy. Mają też wyjątkowego trenera. Na mistrzostwach nie było słabych reprezentacji. Każdy mecz był widowiskowy, w europejskich drużynach grają przecież gwiazdy światowej klasy.

No właśnie, mówi się, że łatwiejsze zawody to Olimpiada albo Mistrzostwa Świata, bo jest większe prawdopodobieństwo trafienia na słabszą drużynę.

Tak, to prawda. Najlepsze drużyny na świecie w piłce ręcznej grają w Europie.

Na mistrzostwach w bramce stanął Marcin Wichary, pochodzący z Zabrza. Miał trudne zadanie, zastąpić Sławomira Szmala, najlepszego zawodnika Mistrzostw Świata w 2009 roku.

Rzeczywiście miał trudną rolę, może nawet najtrudniejszą spośród wszystkich polskich zawodników, ale spisał się wyśmienicie. W zasadzie wygrał nam niektóre mecze. Rozmawiałem z nim w czasie tej imprezy. Prywatnie, to bardzo sympatyczny, młody człowiek.

Nie obawia się pan, że popularność tej dyscypliny sportu może osłabnąć po tych niezbyt udanych mistrzostwach?

O popularność piłki ręcznej w Polsce byłbym spokojny. Widać to choćby w Zabrzu, kiedy w czasie każdego meczu trybuny są niemal pełne. Dla chłopaków to prawdziwa przyjemność grać dla tak wspaniałych kibiców, przy takim dopingu. Dla nich się starają i chcą pokazać z jak najlepszej strony. Takie mecze jak z Orlen Wisłą Płock to najlepsza promocja piłki ręcznej. Dla młodych ludzi możliwość zobaczenia na żywo piłkarzy klasy Wicharego, Syprzaka, Kwiatkowskiego i Wiśniewskiego, którzy w Belgradzie przecież grali, to spore przeżycie.

Drży Pan przed drugą odsłoną sezonu?

Chcemy utrzymać się w ósemce, aby nie wypaść z Superligi. Od strony organizacyjnej, drużyna przechodzi na zawodowstwo, a to krok do stworzenia profesjonalnego, stabilnego klubu. Oczywiście, gra w zespole nie wyklucza nauki czy pracy, każdy przecież kiedyś skończy karierę albo przydarzy się kontuzja.

Postawa drużyny napawa optymizmem?

Jestem dumny z postawy chłopaków, walczyli w każdym meczu. Każdy z nich stara się wnieść coś do drużyny, a to jest bardzo ważne. Powoli przechodziliśmy z amatorstwa do zawodowstwa, chcielibyśmy zbudować silny i zintegrowany zespół. Zabrakło nam trochę szczęścia w niektórych meczach, szczególnie tych przegranych jedną bramką z SPR Stal Mielec, Warmia A.G.S. Olsztyn, Azoty Puławy i MMTS Kwidzyn. Takie porażki bolą najbardziej i nie ukrywam, że podcięły nam trochę skrzydła. Na szczęście, mieliśmy dobrą końcówkę i ze spokojem mogliśmy rozpocząć treningi w przerwie między rozgrywkami. Na analizowanie przyjdzie czas po zakończonych rozgrywkach. Na razie każdy mecz jest dla nas ważny, trzeba walczyć, aby utrzymać się w ósemce. Nie mamy tylu zapasów punktów, aby móc pozwolić sobie na odpuszczenie jakiegoś spotkania.

Nie uważa pan, że ręczna to trochę niedoceniony sport?

Tak, zgadzam się. Jest niesamowicie widowiskowa i wzbudza wiele emocji wśród kibiców, co było widać na Mistrzostwach Europy, kiedy nasza reprezentacja co rusz fundowała nam niezły thriller. Telewizja nie oddaje do końca tego, jak szybko na boisku zmienia się akcja.

Pan też próbował sił na parkiecie.

Grałem w drużynie juniorów. Kiedyś jednak tak bardzo mnie nie interesowała jak teraz. Dziś mogę powiedzieć, że to moja pasja.


rozmawiała ANNA MROWIEC


Marcin Wichary zatrzymał zabrzan.

W drugiej połowie przegranego przez NMC Powen Zabrze z Orlenem Wisłą Płock (24:30) w bramce rywali stanął pochodzący z Zabrza, reprezentant Polski, Marcin Wichary.

Powrót na stare śmieci traktujesz, jako sentymentalną podróż?

Cudownie jest wracać do Zabrza, choć nie mam wielu okazji. Moja praca nie pozwala mi na to. Jako junior grałem w Sparcie Zabrze. Miło jest spotkać kolegów, których nie widziałem od bardzo dawna. Atmosfera na trybunach była dzisiaj niesamowita, kibice bardzo dopingowali zabrzan. To był świetny, ale i trudny mecz.
Musieliśmy odrabiać straty, a Powen nie był łatwym przeciwnikiem. Walczyli do ostatniej minuty.

Niedawno reprezentowałeś Polskę na Mistrzostwach Europy, zastępując Sławomira Szmala.

Bardzo się cieszę, że po przerwie wróciłem do reprezentacji. Zastąpienie Sławka jest czymś w rodzaju wyzwania. On jest przecież ikoną, zawodnikiem, który miał znaczący udział w największych sukcesach reprezentacji. Tym bardziej cieszą dobre noty. Możliwość założenia koszulki z orzełkiem na piersi, na takiej imprezie to coś wyjątkowego.


MAN


Nowy nabytek NMC Powen Zabrze.

Do seniorskiego składu zabrzańskiej drużyny szczypiornistów dołączył Tymoteusz Piątek, dotychczas reprezentujący juniorski zespół z Zabrza. T. Piątek ma 18 lat i 200 cm wzrostu. Będzie grał na pozycji kołowego. Dołączy do tak doświadczonych graczy jak Łukasz Kandora i Dominik Droździk. Do formy wraca też powoli po kontuzji kolana Dariusz Mogielnicki.


„Witek” zostaje na kolejne 2 lata.

Swój kontrakt z NMC Powen Zabrze przedłużył ukraiński skrzydłowy Witalij Nat. Pozostanie w Zabrzu przez następne dwa lata, a więc do końca sezonu 2013/2014. „Witek” trafił do Zabrza na zasadach wypożyczenia z klubu Vive Targi Kielce przed rozpoczęciem sezonu 2011/2012. Jednogłośnie został wybrany kapitanem zabrzańskiego zespołu. Grał też w Wiśle Orlen Płock. Jest mistrzem i wicemistrzem Polski. Ma 34 lata, jest też reprezentantem Ukrainy.

 

Play-off o miejsca 5-6

Rewanż:

ks_azoty_pulawy.png

vs.

nmc_powen_zabrze.png

32:25 (14:13)

Poprzedni mecz:

nmc_powen_zabrze.png

vs.

ks_azoty_pulawy.png

28:25 (14:17)

Tabela

Sezon 2011/12

Lp KLUB Pkt Me
1. Vive Targi Kielce 42 22
2. Wisła Płock 34 22
3. MMTS Kwidzyn 30 22
4. Stal Mielec 27 22
5. Azoty-Puławy 24 22
6. NMC Powen Zabrze 22 22
7. Chrobry Głogów 19 22
8. Miedź Legnica 14 22
9. Zagłębie Lubin 23 28
10. Nielba Wągrowiec 22 28
11. Warmia Olsztyn 19 28
12. Jurand Ciechanów 12 28

Zobacz całą tabelę

Wydarzenia

Najlepsi strzelcy

Sezon 11/12

1 arrow s Bushkou Aleksandr 109
2

arrow s

Stodtko Łukasz 93
3 Nat Vitalij 91
4

Mokrzki Kamil 89
5 Niedośpiał Adrian 86

Kontakt

KS Handball Zabrze

ul. Wolności 406
41-800 Zabrze
tel./fax 32 274-50-15

sekretariat@handballzabrze.pl

Piłka Ręczna w TV

Elim. play-off MŚ 2013

polsat sport

10.06.2012 16:45

  Litwa - Polska  

17.06.2012 17:30

  Polska - Litwa  

Znajdź nas na Facebooku

Nasz profil na NK

nk

Śledź nas na Twitterze

twitter

Youtube

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 16 gości 

Licznik odwiedzin

Odsłon : 290717

Copyright by NMC Powen Zabrze © 2012 All rights reserved. Design by Serafin. XHTML and CSS. stat4u