Pamiętam tamte emocje. Teraz życzyłbym sobie równie udanego występu, a nawet lepszego - październikowe spotkanie obu drużyn wspomina jego bohater, Piotr Ner. Męska PGNiG Superliga wznawia rozgrywki po półtoramiesięcznej przerwie związanej z mistrzostwami Europy. W ciągu pięciu najbliższych tygodni szczypiorniści rozegrają 7 serii spotkań, by 10 marca zakończyć sezon zasadniczy. Osiem najlepszych drużyn awansuje do play offu. Po 16 kolejkach upragnione 8. miejsce zajmuje NMC Powen Zabrze, który w sobotę będzie go bronił w Ciechanowie. Starcie z drugim beniaminkiem, 10. w tabeli Jurandem, ma rangę „meczu o 4 punkty”. br> - Po takiej przerwie zawsze jest niewiadoma co do formy, bo sparingi i turnieje towarzyskie to nie to samo, co gra o stawkę - mówi bramkarz zabrzan, Piotr Ner. - Ale inne zespoły jadą na tym samym wózku. Czuję głód gry i chęć sprawdzenia się w meczu o punkty. Chwile niezapomniane. Ner był jednym z bohaterów październikowej potyczki obu drużyn w Zabrzu - wtedy Jurand prowadził do przerwy 15:12, ale gdy w II połowie 29-letni bramkarz wszedł na boisko, odbił kilka ważnych piłek, a Powen odrobił straty i wygrał 26:24. To był pierwszy oficjalny mecz Nera w zabrzańskich barwach i pierwszy po tragedii, jaką była choroba i śmierć 4-letniej córki, Tosi. - Oczywiście pamiętam tamte emocje. Teraz bardzo życzyłbym sobie równie udanego występu, a nawet jeszcze lepszego, o ile oczywiście dostanę szansę gry - dodaje zawodnik. „Tosia, zadziałaj, żeby tata był w składzie, a resztę ja już sam załatwię” - opowiadał nam niedawno o wsparciu i motywacji, które daje mu pamięć o ukochanej córeczce... br> Trener Bogdan Zajączkowski zabrał wczoraj do autokaru trzech bramkarzy, oprócz Nera także Artura Banisza i Sebastiana Kickiego. - Dłuższa przerwa dobrze zrobiła nowym kolegom, bo zarówno Artur, jak i Grzegorz Garbacz czy Daniel Hojnik w polu wykorzystali ją na lepsze zgranie z drużyną, dopracowanie zagrywek taktycznych - przekonuje Piotr Ner. Rywal odrodzony. Zabrzan czeka trudne zadanie - w porównaniu z meczem I rundy, Jurand będzie personalnie mocniejszy, bo kontuzje wyleczyli: centralna postać zespołu i jego kapitan, Michał Prątnicki, oraz lewy rozgrywający, Tomasz Klinger, a szeregi ciechanowian zasilili jeszcze: litewski kołowy, Mindaugas Tarcijonas, i skrzydłowy, Maciej Jeżyna. W ostatniej kolejce przed ligową przerwą zespół Pawła Nocha sprawił sensację, wygrywając w Puławach z Azotami. - Mam nadzieję, że rozpoczniemy rozgrywki po przerwie tak, jak w grudniu je przerwaliśmy, czyli od zwycięstwa (z Warmią Olsztyn - przyp. red.). Nie kalkulujemy, ile jeszcze potrzebujemy punktów, by awansować do play offu. Liga jest tak nieprzewidywalna, że wszystkie spekulacje biorą w łeb. Musimy wygrywać i tyle - kończy Piotr Ner. Dodajmy jeszcze, że z następnego meczu NMC Powenu (w niedzielę, 12 lutego, o 17.30) - z mistrzem Polski, Wisłą Płock - transmisję przeprowadzi Polsat Sport.
|
Play-off o miejsca 5-6
|
Rewanż:
Poprzedni mecz:
|
Tabela
|
Sezon 2011/12
|
Wydarzenia
Najlepsi strzelcy
|
Sezon 11/12
|
Kontakt
|
KS Handball Zabrze ul. Wolności 406 |
Piłka Ręczna w TV
|
Elim. play-off MŚ 2013
|
|||
|
10.06.2012 16:45 |
|||
|
17.06.2012 17:30 |
Nowości z prasy
Najczęściej czytane:
Znajdź nas na Facebooku
Youtube
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 13 gościLicznik odwiedzin
Odsłon : 290567Copyright by NMC Powen Zabrze © 2012 All rights reserved. Design by Serafin. XHTML and CSS.




