sp

07.12.2011 r.


Poznali smak finału

Byłoby fajnie coś osiągnąć. Zrobimy wszystko, żeby przed własną publicznością wygrać i powalczyć o zwycięstwo w dwumeczu - zapowiadają nowi zawodnicy w Zabrzu, Artur Banisz i Grzegorz Garbacz.

W ekipie NMC Powenu Zabrze nastroje coraz lepsze - dwa zwycięstwa, w Lubinie i u siebie ze Stalą Mielec, wysforowały beniaminka na 8. miejsce w tabeli PGNiG Superligi. Gdyby sezon zasadniczy zakończył się dziś, drużyna Bogdana Zajączkowskiego grałaby w play offie z Vive Kielce i nie musiałaby już martwić o utrzymanie. Dziś jednak liga schodzi na plan dalszy, bo w hali przy ul. Wolności dojdzie do pierwszego meczu w ćwierćfinale Pucharu Polski z Azotami. Zabrzanie marzą o kilkubramkowej zaliczce przed przyszłotygodniowym rewanżem w Puławach, przecież w październiku w lidze przegrali na wyjeździe tylko 18:19.
- Recepta na sukces jest prosta: twarda i konsekwentna obrona oraz szukanie okazji do kontry - mówi nowy bramkarz Powenu, Artur Banisz. Potwierdza to inny „wrocławianin” w Zabrzu, Grzegorz Garbacz: - Musimy też ograniczyć pole manewru rozgrywającym Azotów, Dmytro Zinczukowi i Michałowi Szybie - dodaje rozgrywający.

Wspólne losy

Obaj dołączyli do zabrzańskiego zespołu przed tygodniem, gdy z powodu kłopotów finansowych Miedzi Legnica rozwiązali umowy z klubem z Dolnego Śląska. 33-letni Banisz podpisał kontrakt na półtora roku, o dwa lata starszy Garbacz do końca tego sezonu, z opcją przedłużenia na kolejny. - Jak zdrowie pozwoli, wyniki będą obiecujące, a trener i działacze będą zadowoleni, to pewnie za dwa-trzy miesiące znów usiądziemy do rozmów - dodaje Garbacz. „Nowi” utrzymują prywatne kontakty. - Mieszkam w domku szeregowym na Krzykach, właściwie poza granicami Wrocławia, Artur po drugiej stronie miasta, ale mamy do siebie niespełna 20 kilometrów - opowiada Garbacz. Obaj mają córki - ta Garbacza jest starsza, bo właśnie poszła do pierwszej klasy.
Klubowe losy obu zawodników też od wielu lat są zbieżne, a centralnym punktem jest w nich Śląsk Wrocław. W 1997 r. Garbacz świętował z nim ostatni tytuł mistrza kraju. Rok później, już z Baniszem, wrocławianie zdobyli srebro. Potem były jeszcze medale brązowe, a następnie gra w Niemczech, w drugiej Bundeslidze. Swego czasu obaj przewinęli się też przez kadrę prowadzoną przez pracującego obecnie w Zabrzu, Bogdana Zajączkowskiego. W 2009 r. wrócili do Śląska. Wrocławianie utrzymali się w elicie, ale pusta klubowa kasa sprawiła, że latem 2010 r. 15-krotny mistrz Polski wycofał się z rozgrywek. Znaleźli się w gronie kilku zawodników, których przygarnął ówczesny beniaminek, Miedź Legnica. - Niestety, z odrodzenia wielkiego Śląska nic nie wyszło i trzeba było szukać nowego klubu. Legnica to było dobre rozwiązanie, bo mieliśmy blisko do domu, autostradą w niecałą godzinę - wspomina Garbacz.

Szukają lokum

Na razie w Zabrzu mieszkają w hotelu przy hali, ale szukają mieszkania. - Jak znajdziemy jakieś duże, to może zamieszkamy razem, a jak nie, to osobno. Będą do nas przyjeżdżać najbliżsi, więc musi być trochę miejsca, żeby ich przenocować. Ale na razie nie ma dobrych propozycji, jeszcze poczekamy - mówi Banisz. Na razie cieszą się, że trafili do Zabrza. - To w sumie też niedaleko od domu. Trener jest bardzo dobry, zespół coraz lepiej się dociera, atmosfera w drużynie jest fajna, dobrze się to układa. Jeżeli zdrowie pozwoli, chciałbym w Zabrzu jak najlepiej wykonywać swoją robotę i jeszcze pograć w Superlidze - podkreśla Banisz, który już w swojej premierze obronił rzut karny w meczu ze Stalą Mielec.
Garbacz podkreśla, że jako środkowy rozgrywający, potrzebuje jeszcze czasu, by na boisku lepiej rozumieć się z kolegami. - Niektóre zagrywki wszędzie są podobne, ale nad zgraniem zespoły pracują przez kilka miesięcy. Pewnie jeszcze nieraz będzie widać brak tempa, ale chłopcy na pewno mi pomogą szybko się połapać - przekonuje rozgrywający, który od wielu lat gra z numerem 10 na plecach, a po zakończeniu kariery marzy o pracy trenerskiej. W poprzednim sezonie obaj poznali smak uczestnictwa w finałowym turnieju Pucharu Polski, w barwach Miedzi. Sprawili w nim niespodziankę, bo zajęli trzecie miejsce, pokonując Warmię Olsztyn. - Dzięki temu klub uzyskał prawo gry w Pucharze Zdobywców Pucharów, bo finaliści, czyli Wisła Płock i Vive Kielce, przypisano do Ligi Mistrzów. Niestety, Miedź nie zgłosiła się do pucharów, bo to by już wtedy pogrążyło ją finansowo. Fajnie byłoby coś takiego osiągnąć w Zabrzu. Zrobimy wszystko, żeby przed własną publicznością wygrać z Azotami i powalczyć o zwycięstwo w dwumeczu - kończy Artur Banisz.


Tomasz Mucha

 

Play-off o miejsca 5-6

Rewanż:

ks_azoty_pulawy.png

vs.

nmc_powen_zabrze.png

32:25 (14:13)

Poprzedni mecz:

nmc_powen_zabrze.png

vs.

ks_azoty_pulawy.png

28:25 (14:17)

Tabela

Sezon 2011/12

Lp KLUB Pkt Me
1. Vive Targi Kielce 42 22
2. Wisła Płock 34 22
3. MMTS Kwidzyn 30 22
4. Stal Mielec 27 22
5. Azoty-Puławy 24 22
6. NMC Powen Zabrze 22 22
7. Chrobry Głogów 19 22
8. Miedź Legnica 14 22
9. Zagłębie Lubin 23 28
10. Nielba Wągrowiec 22 28
11. Warmia Olsztyn 19 28
12. Jurand Ciechanów 12 28

Zobacz całą tabelę

Wydarzenia

Najlepsi strzelcy

Sezon 11/12

1 arrow s Bushkou Aleksandr 109
2

arrow s

Stodtko Łukasz 93
3 Nat Vitalij 91
4

Mokrzki Kamil 89
5 Niedośpiał Adrian 86

Kontakt

KS Handball Zabrze

ul. Wolności 406
41-800 Zabrze
tel./fax 32 274-50-15

sekretariat@handballzabrze.pl

Piłka Ręczna w TV

Elim. play-off MŚ 2013

polsat sport

10.06.2012 16:45

  Litwa - Polska  

17.06.2012 17:30

  Polska - Litwa  

Znajdź nas na Facebooku

Nasz profil na NK

nk

Śledź nas na Twitterze

twitter

Youtube

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 17 gości 

Licznik odwiedzin

Odsłon : 290554

Copyright by NMC Powen Zabrze © 2012 All rights reserved. Design by Serafin. XHTML and CSS. stat4u