|

|
02.11.2011 r.
|
Aspiracje do rewizji
Porażka z Nielbą zmusza beniaminka do przewartościowania ligowych celów: zamiast miejsca w play offie, ciężka walka o utrzymanie - oswaja się prezes Bogdan Kmiecik.
Jutro lub w piątek prezes i zarząd beniaminka PGNiG Superligi spotkają się z trenerem Bogdanem Zajączkowskim. To efekt sobotniej, bardzo ważnej, porażki z Nielbą Wągrowiec we własnej hali i kilku wcześniejszych, różnicą jednej bramki. Cel, jakim było miejsce w czołowej ósemce i awans do play offu, mocno się oddalił. Sternik zabrzańskiego klubu twierdzi, że doświadczony szkoleniowiec wciąż cieszy się jego zaufaniem, ale są powody do niepokoju. - Nie chodzi o to, by kogoś karać, ale trener ponosi odpowiedzialność za zespół, więc musimy się zastanowić, jak znaleźć rozwiązanie, wyjście z tego impasu. Przed sezonem ustalenia i oczekiwania były inne - podkreśla Bogdan Kmiecik, dodając, że klub nie ma zaległości finansowych wobec zawodników. - A że niektórych premii piłkarze nie podejmują z parkietu, to już ich sprawa...
To nie jeden rzut Prezes Powenu nie ukrywa wielkiego rozczarowania dorobkiem drużyny, która w 9 meczach zdobyła zaledwie 4 punkty. - Jest jakiś strach w głowach, skoro w decydujących fragmentach meczu scenariusz się powtarza: nie wykorzystujemy okazji i przegrywamy. Jeden skuteczny rzut więcej zmieniłby wynik i spojrzenie, ale ten lód, po którym stąpamy jest cienki i zaciemnia obraz. Nie można bowiem oceniać postawy zespołu przez pryzmat ostatnich kilkudziesięciu sekund. Mecz trwa minut 60. Można wcześniej odjechać rywalowi na pięć bramek i wtedy jeden błąd niczego nie zmienia. Mam wrażenie, że oprócz skuteczności brakuje w zespole odpowiedzialności, serca i ambicji, żeby walczyć jak o życie - analizuje Kmiecik. - A czy umiejętności? Dziwię się, że ci zawodnicy, z takim doświadczeniem, przegrali taki mecz, jak z Nielbą. Ale może dwa, trzy lata temu byli lepsi...
Słabsi psychicznie? Najwięcej zastrzeżeń prezesa wzbudza postawa rozgrywających - zawodzą Michał Szolc, Remigiusz Lasoń, czy Łukasz Achruk, który w ogóle nie pojawia się na parkiecie. Bardzo powoli odbudowuje się po kontuzji Dzmitry Marhun. - Druga linia nie szuka skrzydłowych, którzy stoją i czekają na piłkę przez 15 minut. Brakuje lidera i egzekutora, który wziąłby odpowiedzialność na siebie w trudnych momentach - powtarza Kmiecik od kilku tygodni. Co na to piłkarze? - Wygląda na to, jakbyśmy faktycznie nie wytrzymywali presji. Gdybym znał odpowiedź, dlaczego nam nie wychodzi, próbowałbym od razu na boisku coś zmienić. Nie sądzę, żeby był to brak siły, nikt z nas nie umiera na boisku, nie oddycha rękawami - rozkłada ręce Michał Szolc. - Może było to jakieś rozkojarzenie, że nie wykorzystujemy w końcówce stuprocentowych sytuacji. W takich meczach wygrywa ten, kto jest mocniejszy psychicznie - dodaje Białorusin Aleksandr Buszkow.
Nowy odmieni? Prezes szuka wzmocnienia drugiej linii. Dziś na testach ma się pojawić nowy zawodnik. - Na razie nie chcę zdradzać szczegółów, dopiero pracujemy nad tym tematem. Będzie to obywatel Unii Europejskiej. Czy jeden piłkarz jest w stanie odmienić drużynę? Nie wiem, musimy szukać, próbować, może ktoś inny się wykreuje - dodaje prezes Powenu. Rozczarowująca postawa drużyny sprawia, że w Zabrzu powoli przewartościowują przedsezonowe aspiracje. - Poczekamy z generalną oceną do końca pierwszej rundy. Czekają nas jeszcze dwa mecze, w tym z Miedzią Legnica we własnej hali i Vive w Kielcach. Widzę jednak, że na miejsce w ósemce szanse są coraz mniejsze i zaczynam oswajać się z tym, że czeka nas bardzo ciężka walka o utrzymanie - kończy Kmiecik.
Tomasz Mucha
|