Rozmowa z trenerem NMC Powen Zabrze, .......................... .......................... ............................... ................................. ........................... ..................... ................ ....... ................ ............... – Po poprzednim awansie, dwa lata temu, zarząd klubu postawił przed zespołem zadanie zajęcia ósmego miejsca w rundzie zasadniczej. Wtedy się nie powiodło, ale rozumiem, że pańskiej drużynie – tak wydatnie wzmocnionej – ma się już udać? – Rozmowy przed sezonem na temat lokaty, jaką zespół powinien zająć, mają mało sensu. Bo owszem, my się wzmocniliśmy, ale może rywale wzmocnili się jeszcze bardziej? Większość sparingów graliśmy z drużynami zagranicznymi, więc dopiero mecze ligowe pokażą, co my potrafimy, a co potrafią inni ligowcy. Na pewno miejsca w ósemce pożąda każdy zespół, bo gwarantuje utrzymanie się w superlidze. My jednak musimy przede wszystkim zaprzątać sobie głowę naszą grą – by była konsekwentna i rozsądna. Oczywiście, każdy zastanawiając się nad przebiegiem walki o utrzymanie zakłada, że będzie wygrywał u siebie i czasem przywiezie jakieś punkty z wyjazdu. Tak myślą we wszystkich klubach i kalkulują: z kim mamy wygrać na wyjeździe, jak nie z beniaminkiem, w Zabrzu? – Poprzednia przygoda NMC Powen z superligą, bo tak to trzeba dziś nazwać, pokazała, że w tej lidze nie już miejsca na amatorstwo. Klub zaczął więc zmierzać ku zawodowstwu... – Właśnie m. in. zapowiedź tworzenia zespołu na zasadach profesjonalnych zachęciła mnie do podjęcia pracy w Zabrzu. W praktyce przekłada się to m.in. na ilość treningów, bo wiadomo, że im częściej się coś powtarza, tym większą osiąga w tym perfekcję. A jak się więcej ćwiczy, to trzeba i więcej odpoczywać – ot, zasady zawodowego sportu. My trenujemy więc raz dziennie, ale także dwa-trzy razy w tygodniu mamy dodatkowe zajęcia. W zespole jest już wielu zawodników, którzy poświęcają się tylko sportowi, jednak nadal większość stanowią ci, którzy treningi i grę łączą z pracą lub nauką. Jednak, gdy wypada dzień z podwójnym treningiem z pracy są zwalniani. – Analizując pana wypowiedzi po kolejnych sparingach można było odnieść wrażenie, że nie jest pan do końca zadowolony z tempa, w jakim następuje postęp w grze drużyny... – Owszem, w sparingach różnie ta nasza gra wyglądało. Zbudowany byłem występami podczas turnieju w Dzierżoniowie – w krótkim czasie zagraliśmy tam kilka spotkań, więc na bieżąco można było korygować błędy zespołu i widać było, że z meczu na mecz jest lepiej. Teraz sobie myślę, że może powinniśmy byli grać więcej turniejów? Praca treningowa przebiegała jednak dobrze, zawodnicy wytrzymywali obciążenia. Co do efektów... Założenia i oczekiwania to jedno, a drugie to umiejętności zawodników. Na pewno nie są takie, do jakich przywykłem (Zajączkowski w przeszłości zdobywał mistrzostwo kraju z Wisłą Płock, a przede wszystkim trenował reprezentację Polski – przyp. red.), ale nie zabrakło miłych zaskoczeń. Łukasz Kulak ostatnio grał tak, że daj boże żeby tak samo popisywał się w lidze, pozytywnie zaskakiwali mnie też Droździk czy Stodtko. – Drużyna, która wywalczyła awans do superligi i ta, która w niej zagra... Czy to będą dwa inne zespoły? – W piłce ręcznej trudno mówić o podstawowym składzie, ale jeśli miałbym powiedzieć, jak na dzisiaj wygląda wyjściowy skład, to w bramce mamy Nera i Kickiego, a w polu na poszczególnych pozycjach są: Nat (i Niedośpiał), Stodtko, Kandora (choć dobrze spisują się Droździk i ostatnio Mogielnicki), potem Mokrzki (lub Kowalski), a dalej Buszkow i Kulak. Liderem drużyny ma być Witalij Nat – został sprowadzony z takim założeniem i sparingi pokazały, że będzie się z tej roli wywiązywał. Nie boi się wziąć na siebie odpowiedzialności za rzut, umie korzystać ze swego doświadczenia. Zadatki na gwiazdę drużyny ma też oczywiście Niedośpiał. – Zagłębie Lubin – to dobry przeciwnik na inaugurację? – Będą tacy, którzy stwierdzą, że terminarz nie jest dla nas zły, ale mnie takie dywagacje nie interesują. Nie jestem pewien, czy lepiej grać na początku z faworytami czy ze średniakami... Zagłębie to ciekawy zespół, ma wielu doświadczonych graczy, którzy grali w europejskich pucharach. Najważniejsze będzie jednak to, co my pokażemy. W okresie przygotowawczym mieliśmy przebłyski konsekwentnej gry. To musi być standard, bo w superlidze jest tak, że każdy przestój rutynowy rywal wykorzysta bez litości. Myśląc o inauguracji nie zabrałem kilku zawodników na ostatni sparing do Legnicy (chodzi o Nata, Kandorę, Mogielnickiego i Stodtkę – przyp. red.). Mam nadzieję, że dzięki temu zdążą doleczyć lekkie kontuzje i będą mogli zagrać z Zagłębiem. Rozmawiał |
Play-off o miejsca 5-6
|
Rewanż:
Poprzedni mecz:
|
Tabela
|
Sezon 2011/12
|
Wydarzenia
Najlepsi strzelcy
|
Sezon 11/12
|
Kontakt
|
KS Handball Zabrze ul. Wolności 406 |
Piłka Ręczna w TV
|
Elim. play-off MŚ 2013
|
|||
|
10.06.2012 16:45 |
|||
|
17.06.2012 17:30 |
Nowości z prasy
Najczęściej czytane:
Znajdź nas na Facebooku
Youtube
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 23 gościLicznik odwiedzin
Odsłon : 290521Copyright by NMC Powen Zabrze © 2012 All rights reserved. Design by Serafin. XHTML and CSS.




