W sobotę (26 marca) w hali Pogoni zapanowała wielka radość – wygrywając z Olimpią, na cztery kolejki przed końcem sezonu, piłkarze ręczni NMC Powen zapewnili sobie awans do superligi! Zabrzanie wracają więc do elity po rocznej przerwie we wspaniałym stylu. Te radosne chwile relacjonowaliśmy na żywo na portalu www.GlosZabrza24.pl. Zabrzanie nie wierzyli za bardzo, że już teraz zapewnią sobie awans, bo do tego – oprócz ich wygranej – potrzebna było zwycięstwo Czuwaju Przemyśl na boisku wicelidera, Gwardii Opole. To było zaś mało prawdopodobne, co zresztą udowodnił przebieg I części spotkań: Gwardia wygrywała różnicą pięciu goli, w dodatku zabrzanom nie było w meczu z Olimpią łatwo (remis 15:15). Na pięć minut przed końcem meczu z Opola nadeszła wiadomość, że tamtejsze spotkanie już się skończyło i to sensacyjnie: przegraną Gwardii 28:34. Zabrzanie wówczas prowadzili różnicą trzech goli i nasi zawodnicy nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa dającego awansu. Po końcowej syrenie na parkiecie był szampan i tańce zwycięstwa. Potem świętowanie przeniosło się do jednej z klubowych sal. Gratulujemy awansu! Zmierzamy ku zawodowstwu Rozmowa z BOGDANEM KMIECIKIEM, prezesem klubu Handball Zabrze
– Na pewno ten awans smakuje inaczej. Ten pierwszy był żywiołowy, teraz byliśmy z nim oswojeni już od jakiegoś czasu. I choć przegrana Gwardii Opole naprawdę nas zaskoczyła, to na świętowanie byliśmy przygotowani. Wygrywając I ligę już na cztery kolejki przez końcem rozgrywek, udowodniliśmy, że z ubiegłorocznego spadku, wyciągnęliśmy wnioski. – Jednym z nich było przeświadczenie, że dla drużyny opartej na wychowankach elita to zbyt wysokie progi? – Przede wszystkim wiedzieliśmy, że nie tylko nie możemy osłabić składu, ale wręcz musimy go wzmocnić. I to się udało. Bo spadliśmy, gdyż mieliśmy silną podstawową „siódemkę”, czyli wyjściowy skład, ale już rezerwowi byli dużo gorsi, i gdy z powodu kontuzji z gry zaczęli wypadać kolejni zawodnicy, nie miał ich kto zastąpić. Naszym priorytetem stało się więc skompletowanie wyrównanej kadry 16-17 zawodników. Jesteśmy w trakcie tego procesu, ale konsekwencją było wypożyczanie do innych klubów naszych wychowanków. Chcemy, żeby jeden z nich wrócił – jestem przed rozmową z nim, więc nazwiska nie podam – reszta na razie nie ma na to szans, lecz nie wykluczam, że w przyszłości się rozwiną i za 2-3 lata będziemy znów nimi zainteresowani. Teraz swoją szansę dostaną juniorzy, którzy niedawno zajęli w kraju piąte miejsce. Chcemy, by 4-5 z nich trenowało z seniorami, w nadziei, że osiągną szybko poziom do gry w ekstraklasie. – Tymczasem rozmowy z kolejnymi graczami, którzy mieliby wzmocnić drużynę przed nowym sezonem już się toczą. – Dzień po meczu z Olimpią – wraz z Piotrem Kańtochem z firmy Powen – byliśmy w Czechach, bo ten kierunek transferowy bardzo nas interesuje. W poniedziałek z kolei rozmawiałem z potencjalnym nowym bramkarzem, bo Czarek Winkler zbliża się do końca kariery, a jeden Sebastian Kicki to za mało. Poszukujemy też zawodnika na pozycję lewego rozgrywającego. W sumie szacuję, że dojdzie do nas 3-4 piłkarzy i chcemy ich zakontraktować w ciągu najbliższego miesiąca. Pozostaje jeszcze kwestia przedłużenia umów z Kulakiem, Stodtką, Buszkowem… – chcemy by dalej u nas grali. – W superlidze będzie chyba potrzebne też wzmocnienie sztabu szkoleniowego. – Trener Krzysztof Przybylski będzie miał do pomocy trenera – asystenta. Sądzę, że najlepszym kandydatem byłby Cezary Winkler, bo obserwując go na ławce rezerwowych, widzę, że reaguje jak trener, że jest w nim ta pasja. Gdyby okazało się, że zamierza kończyć karierę, to dostanie taką propozycję, a jeśli będzie nadal w drużynie, znajdziemy kogoś innego w klubie na to stanowisko. – Widać z tego, że klub musi zwiększyć swój budżet. – Tak, poprawianie jakości kadry będzie dla nas dużym wyzwaniem finansowym. Nasz obecny budżet zbliża się do miliona złotych. Składają się na niego pieniądze z trzech głównych źródeł: firm NMC i Powen oraz gminy, do tego dochodzą drobni sponsorzy. Będziemy szukać kolejnych źródeł finansowania. – NMC Powen to zespół grający na zasadach półzawodowych: większość zawodników treningi godzi z codzienną pracą. Ten model chyba się już wyczerpuje…? – Życie na nas wymusza zmierzanie ku zawodowstwu. Banalna prawda: zawodnicy im więcej trenują, tym są lepsi, a chcemy żeby byli coraz lepsi. Teraz nasza drużyna ma zajęcia raz dziennie, ale w superlidze powinny być dwa razy w tygodniu dwa treningi dziennie. Będziemy musieli to jakoś pracującym zawodnikom zorganizować… Dodam przy tej okazji, że dla wielu z nich praca, jaką oferuje im firma NMC, nie jest uciążliwością, ale szansą: na zdobycie zawodu, zaplanowanie życia po zakończeniu kariery sportowej. Z tego powodu nasz klub był np. atrakcyjny dla tak świetnego zawodnika jak Adrian Niedośpiał, który pracuje na pół etatu. – Rozmawiamy o nowym sezonie, a zostały jeszcze cztery kolejki sezonu I ligi. – I te mecze też są etapem budowania drużyny, marki klubu, więc nie wyobrażam sobie, żebyśmy w końcówce ligi mieli coś „odpuszczać”. Trzeba pamiętać, że w naszym klubie chodzi nie tylko o sukces sportowy, ale i o stworzenie czegoś trwałego dla Zabrza. Rozmawiał Źródło: Głos Zabrza i Rudy Śląskiej |
Play-off o miejsca 5-6
|
Rewanż:
Poprzedni mecz:
|
Tabela
|
Sezon 2011/12
|
Wydarzenia
Najlepsi strzelcy
|
Sezon 11/12
|
Kontakt
|
KS Handball Zabrze ul. Wolności 406 |
Piłka Ręczna w TV
|
Elim. play-off MŚ 2013
|
|||
|
10.06.2012 16:45 |
|||
|
17.06.2012 17:30 |
Nowości z prasy
Najczęściej czytane:
Znajdź nas na Facebooku
Youtube
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 22 gościLicznik odwiedzin
Odsłon : 290512Copyright by NMC Powen Zabrze © 2012 All rights reserved. Design by Serafin. XHTML and CSS.




