Słaby start zabrzan w PGNIG Superlidze skutkował wczorajszym spotkaniem zarządu z trenerem, Bogdanem Zajączkowskim.
- Przyznam, że rozmowa była długa. Wyjaśniliśmy sobie kilka spraw, przedstawiliśmy szkoleniowcowi czego oczekujemy od zespołu i nakreśliliśmy plan dalszego działania. Ze swej strony zapewniliśmy trenera, że może na nas liczyć. Mamy bowiem świadomość, że konieczne są wzmocnienia - mówi Bogdan Kmiecik, prezes Powenu. Włodarze klubu zadziałali błyskawicznie. Od czwartku z zespołem trenuje Daniel Hojnik. Czeski rozgrywający jest dobrze znany w Zabrzu. W kwietniu piłkarz podpisał nawet kontrakt i od obecnego sezonu miał występować w barwach beniaminka. Tymczasem... - Daniel miał problemy z kolanem. Źle to wyglądało, dlatego nasze drogi się rozeszły. Ostatnie badania pokazały jednak, że z jego zdrowiem jest już dobrze. Wróciliśmy więc do rozmów, bo potrzebujemy takiego zawodnika - tłumaczy prezes. Hojnik zagrał wczoraj w wygranym przez zabrzan 45:26 (24:13) sparingu z pierwszoligową Olimpią Piekary Śląskie i zaliczył trzy trafienia (najskuteczniejszy z 11 bramkami był Remigiusz Lasoń). - Mogę Daniela ocenić pozytywnie. Widać, że wie o co chodzi w szczypiorniaku. Przyjrzymy mu się jeszcze przez kilka dni i podejmiemy decyzję - mówi Bogdan Zajączkowski. A to najprawdopodobniej niejedyne wzmocnienie. - Szukamy jeszcze drugiego rozgrywającego. Mogę jedynie zdradzić, że również będzie to obcokrajowiec - ucina krótko Kmiecik.